Podziekowania dla PerfektArt

Zdrowie, energia, siła i radość.


Startowa
Do nadrzędnej
Nowości
English
Anty
Inne
English articles
O nas
Współpraca
Linki
Polecamy
Ściągnij sobie
Zastrzeżenie

 

Edytorial 2 - aspekty zdrowia

Szlachetne zdrowie...  tak zaczyna się znany aforyzm. Istotnie - jest wielką wartością... której nie doceniamy będąc zdrowi.

I tak powinno być, tj. zdrowiem, jako naturalnym przymiotem życia, normalnie NIE POWINNIŚMY SIĘ PRZEJMOWAĆ. Tak jak na ogół nie przejmujemy się naturalnym oddychaniem, tym że serce bije,  itd.

Ten teoretyczny, idealny stan jest jednak zakłócony przez nasze środowisko - coraz bardziej i wielorako skażone, przez skażoną i nieodpowiednią żywność, przez nasz nerwowy i  pożądliwy styl życia, przez złe nawyki i różne sposoby samoniszczenia się, np. przez nałogi.

Można o zdrowiu mówić z wysokiego, duchowego poziomu, że nasze śmiertelne ciało to tylko epizod i że należy się skupić na duszy. Można wierzyć joginom i duchowym uzdrowicielom, którzy siłą woli (?), leczą swe i innych przypadłości. Można też przyjąć zgoła inną postawę: nieważne życie długie i w zdrowiu - ważne jest życie intensywne i przyjemne...

Tutaj pozostawimy na boku te różne opcje, by zająć się bardziej zwykłymi aspektami zdrowia, pasującymi do większości ludzi.

Po co nam zdrowie?

Zdrowie to życie. Często ważnym punktem życzeń, jakie sobie składamy przy różnych okazjach, jest właśnie dobre zdrowie. Zastanawiam się, na ile głęboko to rozumiemy, czy nie jest to tylko formułka.

Oczywiście, każdy zna i rozumie inne powiedzenie: "zdrowie to podstawa", albo "jak będzie zdrowie, to i inne sprawy się ułożą", itp.

Od początku naszego serwisu, w górnej części stron,  figuruje nasze motto-mantra: Zdrowie, energia, siła i radość. Nie jest przypadkiem ani to zestawienie, ani jego kolejność.

Jasne jest, że zdrowie to głównie brak chorób. Zdrowie, to jednak coś znacznie więcej.

Definicja zdrowia przyjęta przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), jest następująca:
Zdrowie to nie tylko całkowity brak choroby, czy kalectwa, ale także stan pełnego, fizycznego, umysłowego i społecznego dobrostanu (dobrego samopoczucia).

Należy wspomnieć,  że z małą modyfikacją, definicja ta ma już ok. 60 lat! Szkoda jednak, że nie jest realizowana konsekwentnie.
Ale i ta definicja nie ukazuje wszystkich aspektów.  Zapewne  tutaj nie ukażę wszystkich, ale przynajmniej krótko spróbuję pokazać te istotniejsze i praktyczne.

Człowiek zdrowy nie ma trosk człowieka chorego: nie cierpi, nie zadręcza się pytaniem "co mi jest?", nie traci czasu i pieniędzy na leczenie, nie jest obciążeniem dla bliskich ani społeczeństwa, nie zaraża, nie budzi w innych współczucia lub gniewu.
Ileż mniej kłopotów!

Ze zdrowia wynika energia: działania, realizacji zamierzeń, ambitnego planowania, "energicznej postawy" -  udzielająca się innym. Faktem jest, że i odwrotnie: dobry przepływ energii w naszym ciele  jest warunkiem zdrowia. Mówi o tym zwłaszcza medycyna wschodnia. Także zwykły ruch (spacery, sport) jest świetnym lekarstwem na wiele chorób.

Ten aspekt zdrowia ma znaczenie indywidualne i społeczne. Nabieramy zaufania do siebie, wiary w siebie,  które to zjawiska - jak podkreślają psycholodzy - są bodajże podstawowym czynnikiem osobistego powodzenia w życiu, atrybutem ludzi sukcesu, czynnikiem zadowolenia na co dzień i w ogóle z życia.

Człowiek energiczny lepiej pracuje, jest efektywniejszy, nie boi się konfrontacji z problemami, mierzy wysoko. To przekłada się na wymiar społeczny. Człowiek energiczny także łatwiej podejmie się pomocy innym.

Z ogólnego znaczenia energii wyłania się i jej aspekt fizyczny. Drugi element naszego hasła - siła, może być tak pojmowany, ale nie tylko.

Zdrowy, sprawny organizm jest silny, a przy odrobinie woli - daje podstawy do tężyzny, uprawiania sportów, do ukształtowania pięknej sylwetki. Siła fizyczna jest przydatna i daje - zwłaszcza mężczyznom - sporą satysfakcję. Siła daje wytrzymałość, pozwala na nieprzeciętne wyczyny, jest przyjemna.

Zarówno energiczność  jak i siła daje atrakcyjność fizyczną. Ta dziś jest  w cenie, bo także jest czynnikiem sukcesu osobistego, społecznego i zawodowego. Oczywiście dobry wygląd to również  bezpośredni wynik samego zdrowia, odpowiedniej diety, stylu życia.

Brutalną prawdą jest, że lubimy ludzi zdrowych, ładnych, energicznych, optymistycznych, a mniej chorych czy brzydkich i narzekających. Zatem nasze zdrowie i wygląd "rozsiewają" wokół lepszy nastrój., tworzą "zdrową atmosferę". Ale i przyciągają do nas więcej ludzi, możliwości, nawet biznesów. Każdy człowiek wzbogaca świat, ale człowiek zdrowy ma na ogół więcej szans. Udowodniono, że ludzie kochani i lubiani są zdrowsi, kultywowanie przyjaźni, spotkań, wspólnych zajęć przedłuża życie

Siła to także potencjalność w szerszym rozumieniu. "W zdrowym ciele zdrowy duch" - siła ducha, siła pozycji społecznej uzyskanej dzięki wierze w siebie i swe możliwości,  siła zrównoważonego charakteru i spokoju z poczucia braku zagrożeń. Siła umysłu niezakłóconego troskami i negatywizmem. Czy słyszałeś o poszerzaniu świadomości i zdolności mentalnych wraz z doskonałością zdrowia? Mogą się pojawić głębsze wglądy w rzeczywistość, subtelnieją zmysły, niektórzy odkrywają zdolności samouzdrawiania i uzdrawiania innych. 
Zresztą, wiele chorób ma przyczyny duchowe i psychiczne i takimi środkami powinny być zażegnane.
Hipokrates mówił: Jest wielkim błędem naszego czasu, że lekarze oddzielają duszę od ciała".  Hm, "naszego czasu"? Minęło ok. 2400 lat i sytuacja jest jeszcze gorsza.

Wracając bardziej na ziemię...

To wszystko sprzyja radości. Jak powiedział (z pewną przesadą, ale zastanówcie się nad tym...) Paul Claudel : Jedynym obowiązkiem ludzi na świecie jest radość. Radość, śmiech, zadowolenie jakże sprzyja zdrowiu, ale jest też jego wynikiem.

"X cieszy się dobrym zdrowiem" - to powiedzenie można pogłębić o aspekt właśnie dosłownego  cieszenia  się ze zdrowia, radości. Radość z bycia, radość z dokonań, radość ze swojej  atrakcyjności, radość ze sprawności. Radość jako przejawianie naszej boskiej, zdrowej, natury. Także inne dobre uczucia, a zwłaszcza miłość są pierwszorzędnym lekarstwem.

Z powodu właśnie tych wszystkich skarbów zdrowia, tym bardziej i jaskrawo widać wszystkie złe uczynki przeciw zdrowiu.

Im większa władza i oddziaływanie tym większa odpowiedzialność - to stara prawda.

Pierwsza teza - jesteśmy osobiście odpowiedzialni za swoje zdrowie.
Dotyczy to zwłaszcza młodych, których zdrowie kształtuje się, a którzy - jak obserwuję - bodajże najmniej o nie dbają. Brzmi to mentorsko, ale mam swoje lata i zdrowie nadszarpnięte przez ... przewiny młodości.
"Gdyby młodość wiedziała, a starość mogła"...

Zdrowi rodzice - potencjalnie zdrowe dzieci - to proste. Dobre nawyki żywieniowe w domu - zdrowe dzieci i cała rodzina. Zdrowie człowieka wkraczającego w życie - lepsze szanse na prawidłowy rozwój, wykształcenie, karierę.

Teza druga - pokazywana przyczynkowo w naszych artykułach: zdrowie jest naszym naturalnym stanem, organizm sam potrafi wrócić do harmonii.

Jak mówił Hipokrates:

"Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby". Oraz:  "Natura jest lekarzem, lekarz - sługą natury"

Czy rzeczywiście sługą? Czy przestrzega hipokratesowego "Przede wszystkim nie szkodzić" i  "Zdrowie chorego najwyższym prawem"?

Niestety.

Teza trzecia: Medycyna stała się sługą komercji, by nie powiedzieć  - mamony. 
Ostre słowa, które jednak można poprzeć dowodami (patrz np. artykuły w dziale ANTY naszego serwisu, a to tylko cząstka materiału). Pisałem już o tym w pierwszym "edytorialu".

Mówiłem o odpowiedzialności. Odpowiedzialność lekarzy jest różna: często ich błędy i postawy biorą się z niewiedzy (braku odpowiednio otwartego wykształcenia), ze ślepego zapatrzenia w autorytet nauki. Można powiedzieć, że są ofiarą systemu, zwłaszcza w polskich realiach. Z drugiej strony, ich nieodpowiedzialna  postawa bywa  świadomym wyborem, wygodnictwem, pogonią za pieniądzem lub karierą. Jak zawsze zastrzegam się - wielu lekarzy jest zarówno oddanych pacjentom jak i kompetentnych, także w rozumieniu medycyny holistycznej. Nawet niezależnie od tego lekarze oczywiście są potrzebni (zwłaszcza w przypadkach patologii, urazów, stanów krytycznych , rehabilitacji, dziedzin takich jak stomatologia, itp.) - przy zachowaniu hipokratesowej etyki i jako owi "słudzy natury".

Lekarze w swym ślubowaniu wypowiadają:

"...Służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu;
Według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, ...., mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując należny im szacunek;
Nie nadużywać ich zaufania....Strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić...
Stale poszerzać swą wiedzę lekarską..."

Porównajmy słowo po słowie to z praktyką, z sytuacją służby zdrowia. Pełnią zawód najwyższego zaufania. I gdy go zawiodą, są podobni tym, którzy wg Dantego trafiają do najgłębszego, siódmego  piekła  - zdrajcom. A czy poszerzają dostatecznie (jeśli w ogóle) swoją wiedzę o medycynę komplementarną, o środki czerpiące z sił natury?

Największą władzę i odpowiedzialność ponoszą: zaplecze farmaceutyczno-naukowe oraz wspierający je politycy i właściciele. Ci, których obchodzi zysk ze sprzedaży leków, patentów i zezwoleń,  a najmniej dobro pacjenta. Machina,  która wręcz nakręca swój biznes przez wywoływanie kolejnych chorób lub ich wymyślanie, oszukiwanie ludzi, wpędzanie ich w lekomanię. Machina, która buduje gigantyczną, biurokratyczną służbę zdrowia, która obciąża budżet państwa i budżety domowe.

Sądy orzekają pojedyncze całkiem wysokie wyroki za uszczerbek zdrowia np. z powodu pobicia czy spowodowania wypadku, za tzw. nieumyślne zabójstwo.
A za zabójstwa z premedytacją? A za masowy uszczerbek zdrowia społeczeństw?
A za masowe (ośmielę się powiedzieć ludobójcze) doprowadzanie do zgonu w wyniku praktyk wspomnianego kompleksu farmacetyczno-medycznego?

O tym cisza, no ...  prawie. Coraz więcej ludzi podejmuje ten temat, pożądane jest aby te informacje  dotarły do społeczeństwa. Dla dobra każdego z nas.
A  jak wspomagać naturę, zdrowie, piszemy miedzy innymi w naszych artykułach, ale różnych źródeł nie brakuje.

Dla odciążenia atmosfery - jeszcze parę znanych sentencji, które popierają nasze tezy:

Sztuka medyczna polega na zabawianiu pacjenta, w czasie gdy natura leczy chorobę.
Wolter

Medycyna nie zna tajemnicy wyleczenia, ale zapewnia sobie umiejętność przedłużania choroby.
Marcel Proust

Medycyna przynosi często pociechę, czasem łagodzi,  rzadko uzdrawia.
Hipokrates

Lekarz leczy chorobę, a zabija pacjenta.
Sir Francis Bacon

Bóg leczy, a lekarz bierze honoraria.
Benjamin Franklin


Leszek Korolkiewicz

PS. jeśli uważacie ten artykuł za "niesprawiedliwy" lub nie trafiony - przeczytajcie nowy felieton Olafa Swolkienia i chociaż  parę artykułów z naszego działu ANTY...
(Art. z 2008 r.)

Zobacz także: Zdrowie historycznie, gdzie m.in. podaję różne definicje zdrowia.

 

Za treść i dopasowanie reklam automatycznych nie odpowiadamy. 

 


    Wyszukiwarka
        lokalna


Wyszukiwanie
                    
zaawansowane

Zapisz się na 
Biuletyn

(Twoje dane sa całkowicie bezpieczne, za zapis - upominek)

 

Zobacz   Księgę Gości
Dopisz się do Księgi
 

Sięgaj wyżej, dynamicznie

 Zdrowie i Fitness

kawa dla zdrowia

^ Zdrowie ze ^ smakiem

  Widget

Share

Follow etsaman2 on Twitter

 To jest
 Wow
!

 


                Copyright Leszek Korolkiewicz 2007-17    admin( @ )lepszezdrowie.info   Zastrzeżenie  Licznik:
            Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki.  Korzystanie z naszego serwisu bez  zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia. Patrz Zastrzeżenie.