Podziekowania dla PerfektArt

Zdrowie, energia, siła i radość.


Startowa
Do nadrzędnej
Nowości
English
Pro
Inne
English articles
O nas
Współpraca
Linki
Polecamy
Ściągnij sobie
Zastrzeżenie

Zdrowa tylko z nazwy

(art. z 2008 r.)

Na zdjęciu przykład oszukiwania ludzi: margaryny są szkodliwe, a "obniżanie cholesterolu"
nie ma przyczynowego związku z chorobami serca (ilustracja późniejsza niż oryginalny artykuł)

Już 45 proc. Polaków deklaruje chęć kupowania ekologicznej żywności. Każdego roku wydajemy na nią ok. 400 mln zł. Niestety, mało kto wie, że produkty z etykietką "zdrowe", to tylko sprytny chwyt reklamowy

 Z różnych badań wynika, że Polacy doceniają zdrowe i naturalne produkty. Sondaż przeprowadzony niedawno przez TNS OBOP na zlecenie marki Żywiec wykazał, że zdecydowana większość konsumentów - aż 78 proc. - sądzi też, że napoje, które powstają z naturalnych źródeł wody, są lepsze od pozostałych. Podobne wyniki były w przypadku jedzenia. Ponad 80 proc. z nas twierdzi, że przy wyborze żywności powinniśmy sugerować się miejscem, w którym była ona wyprodukowana. Nastroje te wykorzystują handlowcy. Z najnowszego raportu spółki PMR wynika, że aż 20 proc. nowości, które od września do sierpnia 2007 r. na rynek wprowadziły koncerny spożywcze, stanowiły tzw. produkty prozdrowotne. Wartość całego rynku produktów dietetycznych i ekologicznych Instytut Badań i Rozwoju Zdrowych Stylów Życia szacuje już na ok. 400 mln zł. Tzw. zdrową żywność od czasu do czasu kupuje już co dziesiąty Polak. Można to zauważyć gołym okiem w sklepach, głównie w ok. 600 działach hiper- czy supermarketów. Stoiska, na których znajdziemy ekologiczne warzywa, świeżo wyciskane soki z owoców bez grama nawozów czy chleb bez krzty konserwantów, są już w tak popularnych sieciach, jak: Auchan, Tesco, Real, Bomi, Alma, Piotr i Paweł.

- Z roku na rok sprzedajemy o 50 proc. więcej tzw. zdrowych produktów. Czasami mam wrażenie, że to kwestia mody. W niektórych grupach społecznych nie wypada już poczęstować gościa normalnym sokiem. Musi być ekologiczny - stwierdził sprzedawca z Almy.

Ekożywność walczy z podróbami

- Ta branża w naszym kraju dopiero się rozwija i ma ogromną przyszłość. Niestety, zamiast skupić się na podbijaniu rynku, musimy walczyć z firmami, które produkują tzw. zdrową żywność. Nie ma ona nic wspólnego z ekologią i zdrowiem. To chwyt wymyślony przez marketingowców, o czym polski klient najczęściej nie ma zielonego pojęcia - twierdzi Tadeusz Szymkiewicz, właściciel gospodarstwa ekologicznego Biofood, które wytwarza naturalne soki i przetwory. Niedawno wspólnie z innymi siedmioma producentami ekoproduktów założył sieć O'Eko. W pierwszej kolejności skupili się na tym, aby ich żywność nie była na stoiskach mieszana z tzw. zdrową. Dlaczego? Bo określenie "zdrowa" to nic innego jak chwyt marketingowy. Do jego używania nie trzeba mieć żadnego certyfikatu, tak więc towar ten nie różni się niczym od tzw. masowego.

- Kolejnym krokiem naszej działalności będzie stworzenie specjalnego znaku, do którego będą mieli prawo tylko ci, którzy faktycznie produkują żywność ekologiczną - podkreśla Szymkiewicz.

Certyfikat to podstawa

- Byłam przekonana, że sok, który za ponad 3 zł każdego ranka kupuję sobie na śniadanie, jest wyciśnięty z owoców bez grama nawozów - mówi Katarzyna Błaszczyk. - Niestety, okazało się, że to tylko nieco lepszy w smaku z kategorii "zdrowa żywność" - mówi. Jak się nie dać oszukać?

- Producenci żywności ekologicznej dostają specjalne certyfikaty. W naszym kraju przyznaje je siedem jednostek certyfikujących. Dlatego, zanim coś włożymy do koszyka, należy sprawdzić, czy na etykiecie jest nazwa jednej z tych jednostek i numer certyfikatu danego gospodarstwa - radzi prof. Ewa Rembiałkowska z Zakładu Żywności Ekologicznej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

Jej zdaniem warto na to zwrócić uwagę choćby dlatego, że prawdziwa ekologiczna żywność nie zawiera prawie wcale pozostałości pestycydów obniżających odporność organizmu, które zdaniem naukowców mogą być nawet przyczyną chorób nowotworowych.

- Poza tym firmy, które tak szumnie chwalą się zdrowymi produktami, powinny pamiętać, że łamią prawo. W Polsce jest jasno sprecyzowane, że hasło "zdrowe" można umieszczać tylko na artykułach, które mają udokumentowany przez naukowców faktyczny wpływ na poprawę zdrowia. A takich produktów jest w istocie bardzo mało - mówi prof. Rembiałkowska.

Na etykiecie ekologicznej żywności znajdziemy certyfikat jednej z siedmiu jednostek  (stan na 2008 r.):

- Polskie Centrum Badań i Certyfikacji, Biuro ds. Badań i Certyfikacji Oddział w Pile

- Agrobiotest sp. z o.o. w Warszawie

- Jednostka Certyfikacji Produkcji Ekologicznej PNG sp. z o.o. w Zajączkowie

- Bioekspert sp. z o.o. w Warszawie

- Cobico sp. z o.o. w Krakowie

- Ekogwarancja PTRE sp. z o.o. w Lublinie

- BioCert Małopolska sp. z o.o. w Krakowie


opr. LK
 
Wykorzystano art. Joanny Dargiewicz z   Metro styczeń 2008


    Wyszukiwarka
        lokalna


Wyszukiwanie
                    
zaawansowane

Zapisz się na 
Biuletyn

(Twoje dane sa całkowicie bezpieczne, za zapis - upominek)

 

Zobacz   Księgę Gości
Dopisz się do Księgi
 

Sięgaj wyżej, dynamicznie

 Zdrowie i Fitness

kawa dla zdrowia

^ Zdrowie ze ^ smakiem

  Widget

Share

Follow etsaman2 on Twitter

 To jest
 Wow
!

 


                Copyright Leszek Korolkiewicz 2007-16    admin( @ )lepszezdrowie.info   Zastrzeżenie  Licznik:
            Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki.  Korzystanie z naszego serwisu bez  zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia. Patrz Zastrzeżenie.